Sztolnie Walimskie

Miejsce niezwykle ciekawe, intrygujące, ale też miejsce pamięci tym, którzy zginęli tutaj podczas wojny, pracując ponad własne siły. Tym osobom w pewien sposób oddajemy hołd sztolnie walimskie, w których Hitler budował swoją bazę, laboratorium lub nawet część podziemnego miasta.

Sztolnie Walimskie | Jak dojechać?

Kompleks „Riese”, mimo wielu domysłów, to w dalszym ciągu wielka niewiadoma. Wiadomo na pewno, że Hitler wycofując się w stronę zachodu, potrzebował większej ilości schronów właśnie w tej części kraju. Do czego jednak dokładnie miały służyć sieci korytarzy? Czy miało to być laboratorium, czy może skład amunicji? Schron czy też ogromna baza, w momencie gdy trzeba będzie schować przed wrogimi wojskami nacierającymi ze wchodu? Z jakiego powodu więźniowie umierali przy budowie tych podziemnych korytarzy? Osówka oraz inne kompleksy we Włodarzu, w Rzeczce, Soboniu i Jaworniku wciąż skrywają w swoich wnętrzach wiele tajemnic. Na powyższe pytania wiele odpowiedzi znajdziemy w jednym z kompleksów projektu Riese.

Wizyta z przewodnikiem w Sztolniach Walimskich

Zdecydowanie warto zagłębić się w historię i zejść pod ziemię z przewodnikiem, który o projekcie Riese opowiada bardzo ciekawie, ale też na każdym kroku przypomina, jak ważna jest pamięć o ludziach, dla których te korytarze były obozem pracy i to w strasznych warunkach. Obóz w Walimiu był największym obozem pracy w obrębie Gór Sowich. Więźniowie wykonywali najróżniejsze prace w obrębie kompleksów, m.in. budowali drogi, linie kolejowe, ujęcie wodne, obiekty naziemne, a także drążyli sztolnie.

„Warunki bytowania więźniów urągały najbardziej prymitywnym warunkom higienicznym. W barakach i ziemiankach panował brud i rozchodził się przykry fetor pochodzący od chorych, a czasem nawet zmarłych więźniów. Wyżywienie składało się z wodnistej zupy z brukwi lub z pokrzyw i ewentualnie kilku ziemniaków, rozdawanej na śniadanie i na obiad. W warunkach ciężkiej pracy głodowej, były to warunki racje głodowe, które pozwalały przeżyć jedynie najbardziej odpornym organizmom. […] Śmiertelność wynosiła około 30 osób dziennie, nie licząc więźniów zamordowanych przez esesmanów i zmarłych na wskutek wypadków przy pracy.”

Wejście do sztolni nr 3